Dzień zesłania ducha świętego dniem wolnym od pracy
Nd, 31 Maj 2009 12:14:05 +0200
Dzisiaj organizujemy mini przyjęcie urodzinowe chłopców…
Małżonka pojechała kupić kilka brakujących rzeczy, niestety, pocałowała kilka klamek i bramek w marketach. Przerażona dzwoni do mnie z pytaniem co się dzieje. Zaskoczony nie wiem – robiłem przed chwilą zakupy w lokalnym sklepiku.
Sprawdzam w sieci – “dzień zesłania ducha świętego dniem wolnym od pracy”. Jaki kurwa duch święty, o co chodzi? Co jeszcze ten katolicko chrześcjański, pedofilski (vide Irlandia ostatnio) kler jeszcze sobie w głowach ubzdura?
Z dobrych newsów – jutro zaczyna się tydzień weganizmu ;)
Aby zakończyć całkiem humorystycznie, komentarz mojej zbulwersowanej żony, “fuck, a kiedy dzień bez ruch*nia?” hehe.
jk: My mieliśmy podobnie rok temu, dlatego w tym roku zawczasu zrobiliśmy zapasy na to zesłanie. Szkoda tylko, że przez pół nocy pan z kościoła zawodził jakieś smętne pieśni, ale jeszcze bym to zniósł. Ale jak podczas MotoGP zaczęli walić w te swoją dzwonnicę to myślałem, że mnie coś strzeli. :-\
M.: Fakt, denerwujące, chciałem kupić worek cementu w BricoDepot i też było zamknięte. Ale akurat w tym roku muezina w czarny habicie nie słyszałem.